Jest sprawą całkowicie naturalną i zrozumiałą, że podczas leczenia onkologicznego chorzy z niecierpliwością czekają na jego zakończenie, najlepiej uwieńczone sukcesem terapeutycznym. Bardzo szybko okazuje się jednak, że zakończenie leczenia nie oznacza definitywnego pożegnania się z placówką onkologiczną i specjalistami, gdyż konieczne pozostaje regularne wykonywanie badań kontrolnych. Konieczność ta odbierana jest w dwojaki sposób. Jeden, to świadomość pozostawania pod opieką, a tym samym możliwość dostępu do niezbędnych badań oraz możliwość uzyskania odpowiedzi na pojawiające się pytania, a drugi to obciążenie psychiczne świadomością związaną brakiem zakończenia leczenia, jak w przypadku wielu innych chorób.
Szybko okazuje się, że zbliżający się termin badania kontrolnego wzbudza napięcie, niepokój, a nawet lęk. Jak pokazały wyniki badań prowadzonych przez Uniwersytet we Fryburgu, u około połowy pacjentów sama myśl o zbliżającym się terminie badania powodowała napięcie manifestujące się bezsennością, zaburzeniami koncentracji oraz trudnymi do zlokalizowania bólami w ciele. Nasilenie tego stanu oraz jego nawracający charakter zyskało nazwę „scanxiety”. Uogólniona obawa przed wynikiem badania kontrolnego, który może wskazać na dalszy rozwój lub nawrót choroby nowotworowej dotyczyła głównie badań obrazowych takich jak rezonans magnetyczny czy tomografia komputerowa, ale sam kontakt z onkologiem i rozmowa na temat stanu zdrowia po zakończeniu leczenia okazywały się również lękotwórcze. Poza badaniem ultrasonograficznym wykonywanym przez lekarza i zakończonym uzyskaniem natychmiastowego wyniku, pozostałe badania obrazowe wykonują technicy, a opis lekarza powstaje w odroczonym terminie, co powoduje konieczność oczekiwania i przedłuża lękowe oczekiwanie chorego, naznaczone dramatycznymi wyobrażeniami.
Uzyskane wyniki badań nad csanxiety umożliwiły sformułowanie hipotezy mówiącej, że zapanowanie nad przeżywanym lękiem wymaga przywrócenia poczucia sprawowania kontroli nad swoich życiem i zdarzeniami, zachwianego przez wcześniejsze zachorowanie na raka. Pacjentom zaproponowano umawianie badań w godzinach porannych, a bezpośrednio przed wizytą zachęcano do stosowania bardzo podstawowych technik relaksacyjnych w postaci:
- skupienia uwagi na własnym oddechu bez wpływania na jego rytm czy głębokość wdechów,
- wyobrażania sobie bezpiecznego i spokojnego miejsca (element wizualizacji)
- stopniowego rozluźniania poszczególnych partii ciała (od głowy do stóp)
- rozmawianie np. z technikiem o szczegółowym przebiegu badania (oswajanie sytuacji).
Powyższe oraz wszelkie inne metody i techniki łagodzące napięcie lękowe są sprzymierzeńcami chorego w zmaganiu się z trudnościami i warto po nie sięgać dla zapewnienia sobie, choćby doraźnie, komfortu psychicznego. Korzystanie z posiadanych zasobów jest istotne zwłaszcza wtedy, kiedy dostęp do profesjonalnej pomocy psychologicznej jest utrudniony lub odroczony w czasie.
Równie ważne jak możliwie spokojne przeżycie badań jest znalezienie własnego sposobu na wypełnienie czasu oczekiwania na wyniki badań. Kiedy oczekiwanie przedłuża się, a nie jest możliwy powrót do aktywności sprzed zachorowania, można proponować:
- słuchanie ulubionej muzyki lub wciągających podcastów
- naukę nowych umiejętności i rozwijanie hobby
- lekki wysiłek fizyczny dopasowany do aktualnych możliwości
- dołączenie do grup wsparcia dla osób zmagających się z rakiem.
A przede wszystkim pozostawanie w relacjach społecznych i dzielenie się z okresowo występującymi trudnościami, co ułatwia dystansowanie się do cyklicznie nasilającego się lęku i przeżywanie czasu pomiędzy badaniami w sposób maksymalnie komfortowy.