W wielu rozmowach z chorymi na nowotwory pojawia się zaskoczenie występowaniem zmian potrzeb i wcześniejszych priorytetów. Zauważenie u siebie takich zmian zwykle początkowo traktowane jest jako chwilowa reakcja. Z czasem pojawia się, poparta obserwacją refleksja, że jednak niezależnie od własnej woli dokonało się przewartościowanie oraz, że nie jest ono doraźne.
Naturalna podczas chorowania potrzeba wycofania swojej energii i zaangażowania ze świata zewnętrznego, w początkowym okresie wiąże się z wewnętrznym imperatywem zdobywania informacji. Tendencja ta, po czasowym wyciszeniu, czy wysyceniu przez gromadzone informacje, w przypadku wystąpienia nowych objawów czy obserwowalnych zmian wraca, skłaniając do dalszych poszukiwań lub weryfikowania zachowanej w pamięci wiedzy. W dobie wszechobecnego Internetu oraz AI, wielość i różnorodność dostępnych informacji jest niezwykle bogata i często wewnętrznie sprzeczna. W komfortowym położeniu znajduje się pacjent, który ma możliwość zadania „swojemu” onkologowi pytań bez nakładania cenzury, a lekarz zaspokaja jego naturalną ciekawość. Gdyby ktoś na tym etapie eksplorowania informacji potrzebował rady, to warto powiedzieć – dowiedz się tyle ile potrzebujesz, jeśli napływ informacji będzie ciebie przytłaczał – nie przyjmuj więcej. Nie musisz wiedzieć wszystkiego, nie pozwól, aby niechciane informacje przebodźcowały twój umysł. Masz prawo chronić się przed przeciążeniem i to nie jest nienowoczesne podejście.
Większa koncentracja na sobie, pozbawiona potrzeby ciągłego zmieniania różnych aspektów siebie umożliwia obserwowanie własnego organizmu i jego reakcji. Nie zawsze zdolność do obserwacji jako naturalnej rejestracji zjawisk i procesów jest łatwa i pojawia się bez wysiłku. Intencjonalne pozwolenie sobie na przeżywanie stanu umysłu, zdolnego do poddania się przepływowi czasu i myśli umożliwia „wypracowanie” bycia z sobą w sposób świadomy, a jednocześnie pozbawiony presji działania i nieustannego dążenie do zmiany lub upodobnienia się do innych.
W miarę rozwoju sytuacji chorowania i leczenia pacjent poznaje narzucone ograniczenia, weryfikuje ich ważność i może dążyć do minimalizowania ich wpływu na własne życie. Aktywna postawa uwzględniająca realizm sytuacji umożliwia takie sterowanie dotychczasowymi przyzwyczajeniami, sposobem zaspokajania potrzeb, planami i oczekiwaniami, które umożliwia utrzymanie wewnętrznego komfortu pomimo zewnętrznych ograniczeń. Wymaga jednak skrupulatnego wsłuchania się swój aktualny stan zamiast posługiwania się schematami, które przestały, przynajmniej czasowo, być adekwatne do zmienionej sytuacji.
Podarowanie sobie czasu na refleksję nad sobą, własnym zdrowiem czy sytuacją z czasem umożliwia pomijanie, ignorowanie nieistotnych objawów, zdarzeń i pozwala na koncentrację na tym co jest rzeczywiście istotne i co wywiera wpływ na życie z chorobą.
Wraz z przemyśleniami pojawia się i doskonali umiejętność i gotowość do mówienia i rozmawiania o chorobie i związanych z nią przeżyciach, nawet bardzo trudnych i bolesnych. Dla wielu chorych, pomimo posiadania potrzeby opowiedzenia o przeżyciach, poruszenie trudnych tematów, usłyszenie własnych słów opisujących doznania i emocje jest niezwykle trudnym przedsięwzięciem. Wypowiedziane słowa, w odróżnieniu od myśli wydają się być bardziej nieodwołalne i rzeczywiste. Pokonanie wewnętrznego oporu przed mówieniem jest krokiem w kierunku nabierania dystansu do własnych przeżyć i przekształcania ich w doświadczenie, z którego można czerpać. Tego rodzaju aktywność stanowi ważny krok w kierunku uznania choroby za część swojego życia i dążenia, by dopasować chorowanie do samego siebie, do osobistego przeżywania trudnych doświadczeń oraz asymilowania służących rozwojowi doznań.
Skupienie na sobie, danie sobie czasu na przemyślenia i refleksję nad sytuacją umożliwia również odkrycie dobrych, pozytywnych stron chorowania. Nie chodzi o afirmację choroby, a o zauważenie ważności i wartości nawet trudnych doświadczeń, które określają nas wobec samych siebie i innych osób.